poniedziałek, 3 marca 2014

Już czas!

Zapraszam do poczytania (i pooglądania) nowego posta na blogu Baviki :)


środa, 11 grudnia 2013

Bavika

Dziękujemy za liczne przybycie na nasze stoisko w miniony weekend podczas Festiwalu Sztuki i Przedmiotów Artystycznych :) Byłyśmy tam po raz pierwszy jako wystawcy (wystawczynie :) i myślę, że każdy, kto tam się znajdzie jednemu zaprzeczyć nie może - ludzka kreatywność nie zna granic ;) Tym bardziej cieszymy się, że mogłyśmy zaprezentować tam owoce naszej pracy i wystawić się pośród wielu znakomitych twórców (i przy okazji poznać wielu z Was osobiście :).
Nie było jeszcze okazji, żeby podziękować wszystkim tym, którzy głosowali na nas w konkursie, o którym pisałam w poprzednim poście :) Tak więc serdecznie dziękujemy, Wasze głosy pomogły nam się tam znaleźć:).
Więcej szczegółów na temat naszego udziału w targach i tego, czym właściwie jest Bavika możecie dowiedzieć się zaglądając na nasze konto na facebooku ( https://www.facebook.com/bavikabavika).
Pracujemy nad stroną internetową i blogiem, tak więc zainteresowanych zapraszam do śledzenia naszego profilu fb, gdzie wkrótce pewnie pojawi się więcej informacji :)
Serdecznie pozdrawiamy :)

poniedziałek, 21 października 2013

Teraz albo nigdy :-)

Kochani!
Dawno mnie tu nie było, co znalazło swe mroczne odzwierciedlenie w postaci braku postów na tym blogu...Ale jestem, istnieję wciąż, a moje myśli w dalszym ciągu krążą wokół tworzenia, co w życiu codziennym różne formy przybiera, czasem mniej lub bardziej wynaturzone :-).

I tak się wszystko składa obecnie, że wszelkie kroki prowadzą mnie wszędzie tam, gdzie jest po prostu stół, kredki i maszyna do szycia i za tym właśnie impulsem postanawiam dążyć ;) I w związku z tym pojawiły się pewne plany, w realizacji których możecie pomóc, przy korzyściach obopólnych oczywiście :-)

Sprawa wygląda następująco -  po różnych zawirowaniach, wzlotach i upadkach, burzy pomysłów i zdiagnozowanej niespożytkowanej twórczej energii postanowiłam z pewną bliską mi osobą stworzyć COŚ. Całość oczywiście na tym etapie jest ŚCIŚLE TAJNA ;-), ale mamy taką wizję, żeby zaprezentować to szerszej publiczności już wkrótce. Całość powiązania ma z rękodziełem i wszystkim tym, co duchy niespokojne tworzą w zakamarkach domów swych i pracowni.. Wszelkie tropy prowadzą  nas więc na Festiwal Sztuki i Przedmiotów Artystycznych, który swą kolejną edycję będzie miał w dniach 6-8. grudnia 2013 na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich.
Jeśli jesteście ciekawi, co może powstać z połączenia twórczości kochającej kropki i pozytywne kolory Ewuwki i uwielbiającej szorstki len i proste formy będącej na dobrej drodze minimalistki (to o mnie hehe), to możecie przyczynić się do tego incydentu i przy okazji wygrać akcesoryja wszelkie, które twórczość Waszą w sposób godny i reprezentatywny okraszą ;) A zatem:

UWAGA, UWAGA, KONKURS! Kierowany do wszelkich rękodzielników lub osób inną twórczość uprawiających, ale niekoniecznie. Może ktoś chce mieć etykietkę samego siebie;-)? Jeśli tak, to sprawa jest dziecinnie prosta, wystarczy rączką swą kliknąć zamaszyście tu i ówdzie:

CO DO WYGRANIA?
W losowaniu do wygrania 1 wyjątkowy pakiet, w którego skład wchodzą:
- 70szt. etykietek do zawieszenia przy produktach z Waszym logo (z funkcją naklejki; druk z jednej strony)
- 3 magnesy z Waszym logo*
- 10 przypinek średnicy 25mm z Waszym logo*
- 3m taśmy z nadrukiem, szer. 15mm
*wyrażenie "Wasze logo" oznacza Wasz gotowy znak, który już posiadacie i którego używacie do identyfikacji Waszych wyrobów:

JAK WYGRAĆ:
wszelkie informacje znajdziecie TU.

Jeśli jednak etykietki to ostatnia rzecz, która przyszłaby Wam na myśl na hasło "o czym właśnie marzę", a  lubicie łyk dobrej kawy z rana, możecie wziąć udział w drugim konkursie i wygrać, co następuje:


 Po kubeczek klikajcie  w to samo miejsce.

I jeszcze jedna ISTOTNA INFORMACJA: konkurs trwa do środy 23 października, do godz. 23.59!

A jeśli klikacie ochoczo i ciągle Wam mało, możecie wziąć udział w obydwu konkursach :-)
Serdecznie Was zapraszamy do udziału w konkursach i życzymy powodzenia!:)

Jeśli z jakichś względów nie możecie wejść na stronę konkursu poprzez podane powyżej odnośniki, obydwa konkursy znajdziecie, wpisując w wyszukiwarkę: facebook ewuwka.

p.s. jak miło być znowu tu i stwierdzić, że przez te ostatnie półtora roku galaktyka blogowa rozrosła się, że ho ho ;) Będzie co eksplorować ;-)






środa, 28 marca 2012

Kuchenne iluminacje, czyli mała psychoterapia łyżką, mąką i zamieszaniem..

Odkąd przeprowadziliśmy się stale mam wrażenie, że gdy tylko otwieram rano oczy, dzień zaczyna pożerać   w zastraszającym tempie swój własny ogon, głowa moja kręci się dookoła własnej osi, słońce wstaje i  zachodzi ledwie przywitawszy się ze mną... Jak dojść do ładu, jak dojść do składu, pytam sama siebie w zadyszce, lecz w głowie tylko wielka czarna dziura...Na szczęście jest ratunek! Instynkt bowiem wie, co ma robić i prowadzi mnie niczym dziecko za rękę nigdzie indziej, jak tylko do... kuchni :-)
No bo gdzież się tak kobieta uspokoi, jak nie przy garach? Ręce zajęte, to i głowa nie  żywi się niepotrzebną produkcją czarnych scenariuszy tudzież szczegółowym przetrawianiem dnia minionego.... Ach, krojenie, mieszanie, podsypywanie mąką, podglądanie cichego życia piekarnika... I to nic, to nic, że coś, co na początku jawiło mi się kulinarną ceremonią, uporządkowanym dążeniem do zachwyconych spojrzeń rodziny wkrótce zmienia się w bombę wrzuconą do kuchni (po części zmajstrowaną przez Małe Sprytne Rączki). To nic, nie poddaję się, brnę w to dalej! A że później nie można znaleźć ani jednej łyżeczki, a zlew w kuchni... no właśnie, chyba został zdetonowany, któż by się tym przejmował? Grunt, że to co było przedmiotem zamętu, pozwala na chwilę zapomnieć o wszelkich czarnych chmurach,  cieszy małe i duże rączki i.. podniebienia :)
Tym razem przyczyną zamieszania były domowe pralinki, które zrobiłyśmy z tego cudownego przepisu, a zapis dzisiejszy jest jeszcze wspomnieniem naszego zmagania się z.. zimą :) Nie mniej jednak wciąż polecamy te małe kulinarne precjoza jako prezent dla kogoś bliskiego, a także jako czynność rękodzielniczą samą w sobie i później oczywiście obiekt rodzinnych sporów o to, komu się trafi ostatnia:)
    A tymczasem, Moi Drodzy Czytelnicy (jeśli jesteście tu jeszcze..), już chyba nawet nie muszę ogłaszać zawieszenia bloga, blog sam się zawiesił...Nie chciałabym się jeszcze żegnać tak oficjalnie, ale niestety, czas nadal bezczelnie pożera swój ogon, i to na naszych oczach, my staramy się jednak chwytać wiosnę i podziwiać niebo na nowo otwarte dla swobodnych ptasich lotów, magazynujemy słońce, a ja po cichutku także.. wzorzyste tkaniny.. z nadzieją, że nawiąże się między nimi nić porozumienia...
A jutro... zdmuchuję kolejną świeczkę na swoim torcie, co prawda raczej wyimaginowanym, ale grunt że tort i że świeczka. Zosia pyta mnie dziś "Czy szczęście mieszka pod pachą?", zaśmiewam się, o mało nie spadłszy z taboretu i mówię do męża: nie kupuj mi nic na urodziny...:-)